Translate

poniedziałek, 29 października 2012


Moje zamiłowanie do szycia poduszek nie mija. Tym razem postanowiłam uszyć poduchę dla bliskiej osoby, która spodziewa się maleństwa. Poszukiwanie inspiracji zaczęłam od znalezienia odpowiedniej grafiki. Wreszcie trafiłam na ciekawy blog i znalazłam to, czego szukałam:

http://malowanykokon.blogspot.com/2011/03/stare-zabawki.html

Potem wystarczyły już tylko kawałki materiałów z Ikei, ozdobna taśma i koronka.
A oto efekt:
 
 
 
 


**************************************************************

poniedziałek, 22 października 2012

Bed of flowers
Wreszcie udało mi się zrealizować mój plan ozdabiania sypialni, a konkretnie łóżka i zakończyć szycie poszewek pościelowych. Ostatnimi elementami są dwie duże poduchy. Mają one nie tylko funkcje ozdobne, ale przede wszystkim praktyczne, ponieważ dzięki nim będzie można wygodnie czytać książki opierając się o ramę łóżka, co było do tej pory bardzo trudne, ponieważ rama sama w sobie jest twarda i drewniana. Materiały, z których uszyłam poduszki są naturalne, to głównie bawełna i jako dodatek – len.





**************************************************************

poniedziałek, 15 października 2012

 
Poduchowo
 
Po dłuższej przerwie moja maszyna znów poszła w ruch! Tym razem znów poduchy… bardzo lubię je szyć i wymyślać nowe wzory, ale w związku z tym, że mój Miły jest przerażony coraz większą ich ilością w naszym domu, tym razem poduszki miały cel prezentowy. Okazało się, że wzory i kolory były trafione i ich dwie nowe właścicielki ucieszyły się z prezentu. Cieszę się, że nadchodzą Święta bo będzie więcej takich okazji do tworzenia prezentowych „hend mejdów”.
 
Przy okazji zapraszam Was na stronę bloga, z którego pochodzą wszystkie grafiki, których używam. Właścicielka bloga umożliwia publikowanie rzeczy, które zawierają jej grafiki. Skorzystałam zatem z okazji i umieściłam tam jedną ze swoich poduszek.
 
 
 
 
 
 
 

 
 
**********************************************************

niedziela, 7 października 2012


*********************************************************************

Jakiś czas temu, w jednej z moich ulubionych gazet o dekoracji wnętrz natknęłam się na artykuł o ozdabianiu wianków, do którego był dołączony dokładny opis, w jaki sposób udekorować surowy, wiklinowy wianek. Jak dla mnie był on trochę zbyt skomplikowany, ponieważ żeby zrobić dokładnie tak samo, trzeba by było wyposażyć się w specjalny pistolet z klejem na gorąco. W ten sposób dekoracja była przytwierdzana do wianka na stałe, co też nie do końca mi pasowało, ponieważ wolałabym mieć możliwość jego dekorowania w zależności od pór roku i okazji. Ale sam pomysł na dekorację bardzo mi się spodobał i w końcu udało mi się skompletować potrzebne materiały, oto one:
 
 
 
 
 
Z tym, że mój pomysł na zrobienie dekoracji jest dużo prostszy. Wystarczy pozawijać gałązki sztucznych kwiatów wokół wilkiny, tak żeby zbyt łatwo nie odpadały. Przy tym kwiaty muszą być umocowane dosyć gęsto żeby nie było widać wystających gałązek.
 
Nie jest to co prawda zbyt trwałe rozwiązanie, ale tak przymocowaną dekorację można często wymieniać :)



 
 
**********************************************************************
 
 
 

sobota, 6 października 2012

****************************************************************

Dzisiaj wreszcie udało mi się usiąść na dłużej przy maszynie do szycia, a efektem tego stały się nowe poszewki na poduszki i pościel. Do tej pory nie szyłam nic tak „dużego”. Okazało się nie być to aż tak trudne jak myślałam – wystarczyło mieć dobry wzór, spory zapas nici i odpowiedni materiał. Za wzór posłużyły mi poszewki, które miałam do tej pory, czyli poszewki z Ikei. Zdjęcie miary polegało po prostu na odrysowaniu specjalną kredką do materiałów poszewek z Ikei na moim nowym materiale. Potem wystarczyło już tylko pozszywać boki i gotowe. Mam jeszcze w planie uszycie poszewek na dwie duże poduchy, ale o tym kolejnym razem.




 
 


*********************************************************************

poniedziałek, 1 października 2012

Smaki jesieni – przepis na krem z dyni


Składniki:
·         1,5 kg dyni
·         4 ziemniaki
·         2 cebule
·         3 ząbki czosnku
·         2 litry bulionu warzywnego
·         2 łyżeczki curry
·         laska wanilii
·         4 łyżki oliwy
·         sól, pieprz, cukier




 

Na oliwie należy zeszklić drobno pokrojoną cebulę, czosnek i pokrojoną w kostkę dynię. Do bulionu warzywnego trzeba dodać pokrojone w kostkę ziemniaki, zeszklone warzywa i curry i gotować wszystko do miękkości. Dodać wyłuskane ziarenka wanilii. Całość doprawić solą, pieprzem i szczyptą cukru. Całość zmiksować. Można podawać z suszonymi pestkami z dyni, grzankami albo z groszkiem ptysiowym. 
 



Smacznego! :)
 

*******************************************************************

niedziela, 16 września 2012

W ostatnim czasie udało mi się zgromadzić większą ilość materiałów, które mam zamiar wykorzystywać do szycia poduszek i innych różności. Najbardziej cieszy mnie ten największy, kwiatowy kawałek, który dostałam w prezencie i z którego zamierzam uszyć pościel. Dzisiaj ze względu na mniejszą ilość czasu postanowiłam uszyć poduszkę łącząc kilka różnych kawałków materiałów. Dodatkowo nadrukowałam na niej francuski napis.

Wszystkie grafiki, które dotychczas wykorzystywałam do moich prac pochodzą z jednego z moich ulubionych blogów:
 

 
 
 







*****************************************************************

piątek, 14 września 2012

Przepis na przenoszenie nadruków
 
Po moim ostatnim wpisie pojawiły się pytania o to, w jaki sposób wykonuje się nadruki za pomocą rozpuszczalnika. Tym razem postanowiłam ozdobić nadrukiem tacę, którą wcześniej odnowiłam i pomalowałam, ale technika przenoszenia nadruków na materiały jest dokładnie taka sama.
 
Taca przed odnowieniem:
 
 
 
 
Tacę wyczyściłam papierem ściernym i pomalowałam białą farbą.
 
A oto przepis przenoszenia nadruków:
 
Potrzebny jest: rozpuszczalnik, np. NITRO, wydrukowany napis (na drukarce laserowej), taśma papierowa, mała ściereczka, maseczka ochronna i rękawiczki:
 

 
 
Wydruk należy przykleić taśmą papierową tuszem do dołu do danego przedmiotu. Przy nadruku z napisami wydruk należy zrobić w lustrzanym odbiciu.
 
 
 
Następnie należy namoczyć szmatkę niewielką ilością rozpuszczalnika i przecierać nią kartkę. Wtedy motyw zrobi się bardziej wyrazisty, co oznacza, że rozpuszczalnik przenika przez kartkę i zbiera za sobą nadruk.
 
 

 
Po odklejeniu taśmy i odłożeniu kartki wyszedł taki efekt:
 
 
 
 

 
W taki właśnie prosty sposób powstała ciekawa półka, którą dodatkowo ozdobiłam dwoma świecznikami zrobionymi ze zwykłych słoików i kawałka materiału. 
 




************************************************************************

niedziela, 2 września 2012


****************************************************************
 
Lato się kończy i z jednej strony będzie mi się tęskniło za ciepłem i słońcem, ale z drugiej strony zaczną się długie wieczory, które będę mogła poświęcać na wymyślanie i tworzenie nowych rzeczy do domu. Dzisiaj postanowiłam wreszcie wrócić do mojej maszyny do szycia, a efektem tej pracy stały się trzy poduchy. Są one wykonane z naturalnych tkanin – z lnu i bawełny. Nadruk na jednej z poduszek zrobiłam nową metodą, tzn. przetransferowałam go za pomocą rozpuszczalnika. Wyszło dużo lepiej, niż przy użyciu papieru transferowego, ponieważ nadruk co prawda nie jest aż tak wyraźny, ale to jednocześnie sprawia, że wygląda on naturalnie i po prostu ładnie. Oto efekty:
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
***************************************************************

sobota, 1 września 2012



Chorwacja-czyli rajskie plaże na wyciągniecie ręki


Lato niestety nieubłaganie mija, a przed nami zaczyna roztaczać się obraz wielokolorowych liści zwiastujących jesień. Na szczęście nadchodzące chłody będą ocieplały wspomnienia z wakacyjnych wyjazdów. W tym roku wybraliśmy się z moim Miłym do Chorwacji. Zaczęliśmy zwiedzanie od północnej części kraju, czyli od Istrii. Aż trudno uwierzyć, że tak blisko, bo mniej więcej 1000 km od Polski, zaczyna się kraina ciepła i bezchmurnego nieba, gdzie można oglądać przepiękne plaże i malownicze miasteczka. Takim małym, położonym na wzgórzach miasteczkiem jest Vrsar, znajdujący się w pobliżu kanału Limskiego.


Vrsar:

 
 
 
 
 
 

 
Dalej pojechaliśmy wybrzeżem w okolice Zadaru, zwiedziliśmy wyspę Pag i ostatecznie zatrzymaliśmy się w niedużym mieście Tućepi, w pobliżu Makarskiej. Już sama podróż wzdłuż całej Chorwacji jest bardzo ekscytująca i przyjemna, ponieważ dosłownie wszędzie można podziwiać przepiękne widoki. To co mnie ogromnie w tym kraju urzeka to to, że łączy w sobie widoki gór i morza. Nie trzeba w związku z tym wybierać - tak jak w naszym kraju - czy chciałoby się pojechać w góry czy nad morze, ponieważ w tej części Chorwacji to się nierozerwalnie ze sobą łączy.
 
Będąc na Riwierze Makarskiej mieliśmy już blisko żeby odwiedzić Split i Dubrownik:


Split:

 
 

 
 






Dubrownik:
 
 
 






 
Przy okazji zobaczyliśmy kawałek Czarnogóry:



 
 
I wyspę Hvar:
 
 
 

 
 
 
 
 
Ze względu na to, że wyspa Hvar nazywana jest "lawendową wyspą" miałam wielką nadzieję, że zobaczę na niej fioletowe pola lawendy, podobne do tych w Prowansji. Ale niestety takim widokiem można się cieszyć trochę wcześniej, ponieważ kwitnie w czerwcu i w lipcu. Jednak i tak na brak lawendy nie można narzekać, ponieważ jest sprzedawana w ozdobnych woreczkach na licznych przydrożnych straganach. Jazda po wyspie samochodem jest niezapomniana, ponieważ droga biegnie przez góry, pełne winnic doliny i wzdłuż przepaści nad samym morzem - podobno Hvar jest znany z niebezpiecznych i krętych dróg. Na wyspie koniecznie trzeba zwiedzić miasto Hvar, Stari Grad ( najstarsze miasto na wyspie) i Jelsę.
Miasto Hvar:

 
Stari Grad:


 
Jelsa:
 
 



Riwiera Makarska:
 





 


 
 
 
 
 
 
 
 


czwartek, 2 sierpnia 2012

Przerwa wakacyjna
Niewiele do szczęścia pot­rze­ba:
trochę pias­ku, morza, nieba...


*********************************************************

W ostatnią niedzielę wybrałam się na pchli targ i pośród różności udało mi się znaleźć taką szkatułkę:



Kosztowała mnie „prawie nic” i po szybkim odnowieniu powstał całkiem ładny schowek na różne drobiazgi, nawiązujący do rzeczy z kolekcji Zary Home. Do tego udało mi się kupić przepiękne, robione na szydełku serwetki, które na pewno niedługo wykorzystam do ozdabiania różnych rzeczy, np. poduszek.



 


 


 
*********************************************************